13 lutego 2013

XXI



,,Gdzie jest pragnienie, tam będzie i płomień
Gdzie jest płomień, tam ktoś będzie sparzony
Ale to że parzy, nie oznacza że umierasz
Musisz powstać i próbować''

Pink - Try



-Czekaj no, zaraz zwołamy babską naradę i w mig rozwiążemy twój problem.
-Nie, przestań. Nie chcę, żeby zaraz wszystkie wiedziały i śmiały się ze mnie po kątach. Przecież na podstawie tego aspektu mojego  życia mogliby napisać scenariusz do ,,Trudnych spraw’’ czy czegoś w tym stylu.
-Oj, ogólnikowo to im podam do informacji. Zaraz wracam.
-Ale Daria… - jęknęłam.
Za późno, była już za drzwiami. Zaraz cała kadra będzie wiedzieć o moich ,,sercowych rozterkach’’. Może lepiej było wtajemniczyć tylko Muzaja? Z bezsilności rzuciłam się na łóżko i przycisnęłam twarz do poduszki.
-Nie znam jej dłużej niż ty, ale zauważyłam, że nie da się jej przegadać. – odezwała się Olka, siadając obok rozciągniętej mnie na łóżku.
-Może ma rację. Sama nic nie wymyśliłaś, czyjeś doświadczenie Ci się przyda.
W sumie?  Czemu nie? I tak nie mam już nic do stracenia. Wyjdę na życiową niedorajdę ( jaką jestem), ale może pora wreszcie schować dumę do kieszeni?
Jej monolog przerwało głośnie trzaśnięcie drzwiami.
-Zapraszam, zapraszam. Proszę tu usiąść.
Podniosłam się, by zobaczyć jak Daria usadza na łóżkach jej i Oli, resztę drużyny. Te, które się nie zmieściły, zajęły miejsce na podłodze. Była Kasia Skowrońska, Maja Tokarska, pani sprzątaczka… Zaraz, zaraz.
-A to… - powiedziałam, czując jak brwi unoszą się mi do góry.
-Jak wszyscy, to wszyscy. Może ta pani wygląda na niewiniątko, ale uwierz mi, rozkochała w sobie niejednego faceta w latach swojej świetności i na pewno posłuży dobrą radą. Może trzeba będzie je trochę unowocześnić, ale wiesz. Listy zastąpimy smsami i będzie w sam raz. – oznajmiła mi Daria. Pokiwałam powoli głową, bo przyzwyczaiłam się już, że nie ma sensu się jej sprzeciwiać, wyraz mojej twarzy musiał jednak wiele mówić o tym, co tak naprawdę myślę o wtajemniczaniu w to wszystko obcej kobiety, bo zaśmiała się i dopowiedziała:
-Nie, nie. Żartuję, pani kwiatki podlać przyszła.
Poczekałyśmy do momentu, jak kobieta opuściła pokój, klepiąc mnie uprzednio po ramieniu  mile się  uśmiechając. Gdy tylko zamknęła drzwi, Daria zaciągnęła mnie na ,,krzesło płaczu’’ postawione w samym centrum pokoju.
-Szkoda, że jeszcze reflektorów na mnie nie skierujesz. – ironizowałam. Może niepotrzebnie to zrobiłam, bo zaraz prosto w oczy poświeciła mi lampką nocną.
-Jeśli mnie oślepisz, to nici z jakiegokolwiek planu. – ten argument podziałał, odłożyła więc narzędzie tortur. Zgarnęła z półki mój dezodorant i przemawiając jak do mikrofonu, skierowała się w stronę siatkarek.
-Witam w pierwszym odcinku ,,Rozmowy w pokoju nr. 6’’. Dzisiejszy, premierowy program tyczyć się będzie Justyny. 18. Letnia dziewczyna może w karty i siatkę grać potrafi, ale o grze zwanej ,,miłością’’ ma nikłe pojęcie. Zbyt krótko żyła na tej planecie, aby uświadomić się, że w tej dziedzinie życia, wszystkie chwyty dozwolone. Powitajmy ją gorąco!
Jej zapowiedź przywitała się z burzą oklasków ze strony widowni. O mamo, co ja tu robię? Zrezygnowana założyłam nogę na nogę i zjechałam trochę na krześle, teraz półleżąc.
-Może w skrócie zapoznam Państwo z jej problemem, bo bynajmniej nie jest nim małomówność, którą możecie teraz zaobserwować. Fakt, że potrafi mnie czasem przegadać chyba dostatecznie o tym świadczy. Nie, problemem jest jej druga połówka, która zagubiła się trochę w tym ogromnym świecie. Otóż, pewnego razu młoda dziewczyna poznała swojego księcia z bajki. Zła czarownica przybrała postać jej przyjaciółki i zaczarowała go przy pomocy truskawkowych perfum, rudych włosów i wiecznie nie zadowolonego wyrazu twarzy. Młoda dziewczyna zalewała się łzami, gdy z pomocą przyszedł jej ponad dwumetrowy giermek Maciej oraz list od dobrego mędrca, który ofiarował jej szansę na szczęście, zapraszając do swojego stowarzyszenia siatkarzy – dobrych dusz. Dobre wróżki, choć przespały pewien zasadniczy moment w jej życiu, teraz postanowiły popracować ze zdwojoną mocą. – snuła opowieść, machając moim dezodorantem z Nivea. Myślałam, że już skończyła, gdy znów się odezwała.
-I tu teraz proszę mi powiedzieć, jak się do tego zabiorą i co zrobią.
Kiedy nikt z ,,widowni’’ nie wyrywał się do wypowiedzi, poderwałam się z krzesła.
-No, posiedzenie chyba czas zamknąć. – Daria jednak wbiła we mnie taki wzrok, że usiadłam potulnie na swoim miejscu.
-Kurczę, trudna sytuacja. A jak nic nie wyczarujemy? – zapytała kapitan drużyny, Kasia Skowrońska, przygryzając wargę.
-Lepiej, żebyście to zrobiły, bo nie da spokoju ani mi, ani wam. Ja już się poddaję. – powiedziałam, wzdychając i głową wskazując Darię. Ta z zadowoleniem uniosła kąciki ust w szerokim uśmiechu.
-To może jakieś pytania od publiczności? – skierowała ,,mikrofon’’ w stronę siatkarek. Majka wzięła od niej dezodorant i przystawiła do ust.
-Kto jest tym królewiczem i o jakim giermku mowa?
Mikrofon powędrował w moje ręce, ja jednak nie zamierzałam odpowiadać, zaciskając usta w cienką linię.
-Mów, albo psiknę Ci nim w oczy. – zagroziła prezenterka.
-Terrorystka. – mruknęłam pod nosem, patrząc na nią spode łba.  Jeśli jednak miały mi pomóc, musiałam udzielić im odpowiedzi. Nabrałam powietrza i wyrzuciłam z siebie:
-Bajka tyczy się Atanasijevića, a zacny Maciej to także siatkarz z rodu Muzaj.
-Teraz to wszystko jasne. Trzeba było dopowiedzieć, że ten zacny dwór, gdzie ma miejsce akcji, Skrą Bełchatów się zowie. – powiedziała Gosia Glinka, unosząc prawy kącik ust w uśmiechu.
-To może coś z doświadczenia, dziewczyny? – dopytywała Daria, upodabniając się coraz bardziej do Ewy Drzyzgi. Miałam wrażenie, że zaraz zawoła kadrowego doktora, czy jakiegoś psychologa, który doradziłby mi, jak mam sterować swoim życiem, aby wszystko było piękne i kolorowe.
-Jędzy – przyjaciółce należy się porządne lanie. Powinna dowiedzieć się, gdzie jest jej miejsce. – rzuciła Majka.
-Można by podstawić kogoś, kto udawałby, że ma z nią romans i po sprawie.  – wpadła na genialny pomysł Paulina Maj. Odchrząknęłam.
- Jest jeden mały problem. W tej chwili ma pewnie kilkanaście milimetrów. Ida jest w ciąży.
Odpowiedziała mi cisza.
-To całkiem zmienia postać rzeczy. – mruknęła Iga Chojnacka.
-Ale ślubu nie mają, nie wszystko stracone. Załatwimy ją na amen, tak że jej matka rodzona nie pozna! – zawołała Daria, a dziewczyny jej zawtórowały. 
-Wiem, odpicujemy cię, znajdziemy jakiegoś przystojniaka, że jej i Aleksowi oko zbieleje, rzuci ją i będzie po sprawie!
Muszę to przerwać i to szybko, zanim wynajmą płatnego zabójcę, który zmiecie Idę z powierzchni ziemi.
-Nie dziewczyny. Dzięki za pomoc, ale to moja bajka i chyba powinnam pisać ją sama. – zignorowałam wzrok Darii i ciągnęłam dalej:
-Niezależnie co mi zrobiła, to też człowiek. Aleks jest z nią szczęśliwy i…
-Jak z nim ostatnio rozmawiałaś nie tryskał radością. – rzuciła Daria, a ja zmroziłam ją wzrokiem. Czyli faktycznie podsłuchiwała wszystkie moje rozmowy, wiedziałam. Zawsze, gdy dzwonił mi telefon, magicznie pojawiała się w otoczeniu i musiała pilnie coś zrobić.
-Aleks jest dużym chłopcem i sobie poradzi. Nie będę się w to mieszać.
Wyprostowałam się na krześle i popatrzyłam po koleżankach. Znałam je dopiero pół dnia, a już wiedziały o mnie prawie wszystko.  Czułam jednak, że to Ida była wyjątkiem – wszyscy normalni ludzie nie wywijają sobie nawzajem takich numerów. O dobrych intencjach dziewczyn, przekonały mnie ich słowa.
-Zgadzam się z Justyną. Jeśli Ida coś knuje, ktoś z jego otoczenia to zauważy. Aleks wydaje się być mądrym facetem, nie da się omotać. – powiedziała Ola, mrugając do mnie. Przynajmniej ona trzymała moją stronę.
-Masz rację. Poczekamy, jak się to rozwinie i najwyżej wtedy wkroczymy do akcji.  – powiedziała ,,pani kapitan’’.
-Tylko informuj nas o jakichś nowych informacjach. Będziemy też szperać w Internecie , bo portale plotkarskie już zrobiły sobie z nich pożywkę, a jak wiadomo – w każdej plotce jest ziarnko prawdy.
Kiedy wychodził, zostawiając mnie z moimi współlokatorkami, rzuciła jeszcze:
-Ida nie wydaje się być skromną dziewczyną. Pewnie nie będzie trzymać języka za zębami i chcąc Ci dokopać, często będzie rozpowiadać o ich związku  wszystkiemu, co się rusza na tej ziemii. Znajdziemy na nią haka, nie martw się.
Pożegnałam je uśmiechem. I tak grono osób, którym powierzyłam tajemnicę, rozszerzyło się z Muzaja na całą kadrę siatkarek. Coś czułam, że mimo ich dobrych intencji, będę mieć z tego powodu kłopoty. Gorzej już jednak być nie może, prawda?
*
Teraz cała sytuacja z czysto damskiej perspektywy. W sumie powinnam teraz siedzieć i zakuwać z matmy... co to opowiadanie robi z moim życiem ;) Spędziłam całe poprzednie popołudnie na przepisywaniu kolejnego rozdziału, bo ostatnio zaczęłam pisać na papierze. 
Kolejny rozdział, który dodam w piątek spodoba się Wam wszystkim na sto procent. ;) Mam jednak dylemat - wyszedł mi długi aż na 5 stron w Wordzie. Nie wiem, czy może podzielić go na dwa, czy może wrzucić cały. Gdybym jednak go poporcjowała, nie byłoby efektu, który miał wywołać ;) Pomóżcie mi.
Jestem ciekawa Waszej reakcji na to, jak się dalej to wszystko rozwinie. Mogę powiedzieć, że czekaliście długo na ten moment ;)
Dzięki za komentarze i wyświetlenia.
EDIT : Dostałam kolejną nominację do Liebster Awards. Odpowiem na zadane pytania w następnym poście, bo teraz totalnie nie mam do tego głowy ;)

19 komentarzy:

  1. Bezwzględnie dodawaj cały, 5-stronowy rozdział! Matko, nie mogę się doczekać, po tym co napisałaś :) Chodzi o Maćka? Powiedz, że o niego, prooszę!
    Świetny rozdział, uśmiałam się z siatkarskiej wersji Ewy Drzyzgi i jej 'programu' :p
    Nie mogę się doczekać piątku i rozdziału!
    Poozdrawiam :)

    http://nad-przepasciaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak odpowiem na Twoje pytanie, to nie będzie już niespodzianki ;)

      Usuń
  2. Dawaj cały! :D Przygwoździłaś mnie tym rozdziałem. Autentycznie. Siedziałam i się śmiałam czytając. Dzięki :D I czekam na piątek xoxo K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisząc ten rozdział wyobraźnia mnie nie zawiodła. Szczerze, to sama się uśmiałam jak to później przeczytałam ;)

      Usuń
  3. Cały! jasne że tak.. :D Hmm, coś na co długo czekaliśmy? Domyślam się o co może chodzić, tylko nie wiem czy tyczy się to Muzaja czy Alka.. :D Czekam na piątek :3

    OdpowiedzUsuń
  4. CAŁY! I mam nadzieje , że to COŚ na co czekamy tyczy sie Maćka i Justyny! :D
    Pozdrawiam
    B.B

    OdpowiedzUsuń
  5. Cały, cały! To czysta przyjemność siadać przed laptopem i czytać twoje opowiadanie c: Nie mogę się doczekać piątku <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja także czekam na piątek, bynajmniej nie dlatego, że zacznę weekend, a dlatego, że poznam waszą reakcję na moje niecne plany :D

      Usuń
  6. Cały! :D Ja też powinnam siedzieć i się uczyć na majze, hiszpański, chemię i prezentację na wos robić, a tu siedzie i blog czytam. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej chwili miałam siedzieć na translatorze i tłumaczyć sobie słówka na angielski, a jak zwykle wylądowałam tutaj, czytając Wasze komentarze. Tak to już w życiu bywa ;)

      Usuń
  7. dziękuję za zaproszenie na Twojego bloga:) biorę się za czytanie i nadrabiam zaległości:)
    pozdrawiam
    i jednocześnie zapraszam na nowy rozdział:)
    http://www.niedostepni-dla-siebie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem za tym, żebyś dodała cały następny rozdział :D A co do tego, buzia bez przerwy mi się cieszyła jak to czytałam. Wreszcie Justyna ma kogoś, z kim może o tym pogadać.. Jak zwykle wspaniały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz. Podbudował mnie ;)
      Dodam cały, skoro wszyscy tego chcecie.
      :)

      Usuń
  9. udało mi się w końcu nadrobić zaległości:) świetne opowiadanie na pewno będę stałym gościem!:)))
    W tym rozdziałe na łopatki powaliła mnie Daria:)
    pisz jak najbardziej cały i nie rozdzielaj go:)
    pozdrawiam
    http://niedostepni-dla-siebie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, mimo mi to słyszeć ( a raczej czytać) ;)

      Usuń
  10. Dodawaj cały! Długie rozdziały są najlepsze ;) A dzisiejsze "Rozmowy w pokoju nr. 6" powaliły mnie na łopatki. Totalny, siatkarski nokaut! Zapraszam do mnie na nowy rozdział- http://dzikaprzygodazsiatkowka.blogspot.com/
    Czekam na następny! S.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cały! :) Co to za pytanie w ogóle?!
    Mam cichą nadzieję, że chodzi o Maćka! :)
    "Rozmowy w pokoju nr 6" wymiatają, uśmiałam się!
    Czekam na kolejny dłuuugi rozdział, bo takie czyta się najlepiej! :)
    Pozdrawiam i zapraszam na jedenastkę!
    http://bowoczachjestwszystko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń