,,Jest słoneczny dzień, więc nie mam gdzie się ukryć
Nie ma żadnej chmury na niebie
Więc udaję, że coś wpadło mi do oka
Żebyś nigdy nie zobaczył jak płaczę''
Cheryl Cole - Rain On Me
Właśnie byłyśmy po przymiarce strojów reprezentacyjnych i
szłyśmy na halę, gdy w drodze telefon dzwonił mi jakiś milion razy. Ogółem
Skrzaty dopytywały się jak prezentuje się budynek, w którym miałam mieszkać,
jakie dają nam jedzenie i czy podoba mi się w Szczyrku. Dzwonili z szatni w
Energii. Byli tam prawie wszyscy – Maciek i Serbowie już wybyli. Momentami
mówili wszyscy naraz, tak że nawet nie mogłam zrozumień ani słowa.
-Pamiętaj o robieniu zdjęć. Mamy mieć wszystko jak na dłoni.
– usłyszałam przekrzykującego wszystkich Zatiego.
-Wszystko. Dosłownie wszystko. Wiesz, oprócz widoków
mogłabyś nadesłać parę zdjęć tych swoich koleżanek. – nie musiałam zbytnio
trudzić się, ze zgadywaniem nazwiska rozmówcy, bo z samej treści zdania wiedziałam
już, że to Kłos. Zaśmiałam się.
-Dobra chłopaki, bo ogłuchnę. Muszę kończyć. Zadzwońcie
jeszcze.
Nacisnęłam czerwoną słuchawkę i odkładałam telefon do
kieszeni, kiedy znów zadzwonił. Daria podniosła w zdziwieniu brwi, bo już
otwierała usta, żeby coś powiedzieć, ale musiała poczekać z tym na czas mojej
kolejnej rozmowy telefonicznej. Z ciekawością zajrzała mi jednak przez ramię.
-Cupko. Kolejny facet. Kurczę, dziewczyno… Zaraz, zaraz. Ten
Cupko? Cupković? – zapytała podnosząc głos i patrząc na mnie zszokowana. W tej
chwili prawie wszystkie dziewczyny się na nas patrzyły.– Znasz tego siatkarza?
Nie odpowiedziałam, tylko odebrałam telefon.
-Helloooo J.! – usłyszałam w słuchawce.- Jak tam, trzymasz
się jeszcze bez nas?
-Ledwo, ledwo. – zaśmiałam się. Cupko mi zawtórował.
-Młody chyba za Tobą tęskni. Jakiś taki dzisiaj nie swój
był. Uwierzysz, że jak zburzyliśmy mu fryzurę, to nie zwyzywał nas od idiotów?
-Może to nie jego dzień. – odpowiedziałam, wyobrażając sobie
mojego potulnego giermka, który nie zatraca się z powodu włosów w dzikiej
furii.
-A może czuje do ciebie miętę? – powiedział z rozbawieniem w
głosie. Na te słowa troszkę mnie
zatkało.
-Nie, coś ty. Jesteśmy przyjaciółmi. – zapewniłam szybko.
-Może to ty tak uważasz? – zapytał. Ciszę z mojej strony
potraktował chyba jak odpowiedź. – Nie ważne, musze już kończyć, ale nie
odkładaj telefonu, bo zadzwoni Aleks. Głupek chciał żerować na moim abonamencie
i rozmawiać z Tobą przez mój, rozumiesz?
Zanim rozłączył się, usłyszałam jeszcze klaśnięcie i jęk
bólu.
-O w końcu. Może mi wyjaśnisz, jak…- próbowała dojść do
głosu Daria, gdy telefon znów zadzwonił. – No nie, to już się naprawdę robi
męczące. Kto teraz? Popatrzmy… Aleks.
-Wolałabym, żeby to był kto inny. – powiedziałam, gdy
wypowiedziała to imię na głos. Nabrałam powietrza i odebrałam.
-Cześć.
-Cześć J. Jak tam w Szczyrku? – usłyszałam jego głos. Zawsze
uważałam, że śmiesznie mówi po angielsku i cały czas mu to wytykałam.
-W porządku.
Cisza przedłużała się, więc ją przerwałam.
-Jak tam Ida i… maleństwo? Stateczna głowa rodziny ma jakieś
plany?- już myślałam, że nie odpowie na moje pytanie. Po chwili usłyszałam
jednak westchnienie.
-Nie, nie ma żadnych planów. W ogóle nie wie co ma robić. –
powiedział o sobie.
-Witamy w klubie ludzi, którzy nie wiedzą co zrobić ze swoim
życiem. – rzuciłam do słuchawki.
-Justyna, ja kocham Idę, ale… nie jesteśmy ze sobą długo.
Dziecko, to… obowiązek na całe życie. Ona jest kochana, ale nie wiem. Sam nie
wiem.
-Wszystko będzie dobrze Aleks. Weźmiecie ślub i będziecie
żyć długo i szczęśliwie. – powiedziałam, a głos niebezpiecznie się mi załamał.
Oczy zaszły mi łzami. Nie rycz głupia, nie rycz.
-Muszę kończyć. Zadzwoń jutro, czy kiedyś tam. –
wyszeptałam.
-Justyna? –usłyszałam, gdy już odsuwałam telefon od ucha.
-Tak?
-Kocham Cię. Nie wiem, co bym bez ciebie zrobił, moja
przyjaciółko. – zaśmiał się do słuchawki. Przełknęłam ślinę i odpowiedziałam:
-Ja też Cię kocham.
Szkoda, że nie wiesz, ile w tym prawdy.
Schowałam telefon do kieszeni. Nawet, gdyby ktoś znów
zadzwonił, nie odebrałabym. Wyczerpałam limit udawania szczęśliwej na dzisiaj.
-Czekam na wyjaśnienia. – szturchnęła mnie przy tych słowach
Daria, wytrwale idąca u mojego boku i wciąż udająca, że nie podsłuchuje mojej
rozmowy.
-Kto dzwonił? Skąd znasz Cupko? Niezły przystojniak.
-On ma dziewczynę. – zaśmiałam się. Spędziłam z nią tylko
pół dnia, a nie było godziny, w której nie wspomniałaby o chłopakach. - Znam
całą drużynę Skry, przyjaźnię się z nimi.
-Musisz mnie z nimi zapoznać. Z Atanasijevićem najchętniej,
słodki jest.
Zapaliła się w mojej głowie czerwona lampka.
-Wyobraź sobie, że wiem. – warknęłam. Zdziwiona tonem mojego
głosu popatrzyła na mnie.
-Aaaa. To z nim rozmawiałaś. – nadal mnie obserwowała.
Czułam, jak robi mi się gorąco na twarzy. Nie, tylko nie rumieńce. – Podoba ci
się! Spaliłaś buraka. Dobra, dobra. Jego sobie odpuszczę. I Maćka też. Chyba
bardzo go lubisz. Zapoznasz mnie z kimś innym.
-Zapoznanie z Aleksem i tak nic by nie dało, bo on ma
dziewczynę. Czytałam o nim dzisiaj jakiś artykuł w necie.– włączyła się do
konwersacji Ola, która do tej pory mając już dość gadania Darii, słuchała
muzyki. Przytaknęłam. Zmarszczyłam brwi i przygryzłam wargę. Może zgłupiałam,
ale w skrócie opisałam im, jak moje życie obróciło się do góry nogami właśnie
za jego sprawą. Daria lustrowała mnie przez chwilkę i wydała wyrok:
-Co tam ciężarna dziewczyna. Odbijemy go. Będziesz żyć długo
i szczęśliwie u boku księcia Aleksa z gromadką małych, ślicznych
serbsko-polskich dzieci.
Uśmiechnęłam się, słysząc jej słowa. Rozmowa z Aleksem jednak dała mi coś do myślenia - jeśli naprawdę ją kocha... Będę musiała po prostu o nim zapomnieć.
Chociaż zarówno moje serce jak i Daria stanowczo były temu przeciwko.
*
Oddaję okrągły, bo dwudziesty rozdział w Wasze ręce. Mam nadzieję, że nie wyszedł mi nudny i nijaki. Wydaje mi się, że jest krótszy niż poprzednie. Za to pełen dialogów ;)
Chciałam pokazać wam, że siatkarze nie zapomną o Małej. No i oczywiście macie też trochę wejrzenia w psychikę Aleksa. Możecie poczuć się jak Mała i spekulować co tam się w tym jego związku faktycznie dzieje, bo jak na razie wiecie tyle, co ona. ;)
Miałam opublikować go o 16, ale na szczęście miałam jedną lekcję mniej i szybciej wróciłam do domu. Kolejny rozdział w środę. Może spróbuję ustawić czas publikacji posta, tak aby dodał się o 14, kiedy mnie jeszcze nie będzie. Zobaczymy co z tego wyniknie ;)
Dziękuję za komentarze i wyświetlenia - niedługo dobijemy do sześciu tysięcy!
EDIT: Sześć tysięcy przekroczone! Otwieramy szampana ;)
EDIT: Sześć tysięcy przekroczone! Otwieramy szampana ;)
Kurde, kurde, kurde. Jeśli Muzaj zakocha się/już jest zakochany w Justynie, a ona kocha Alka, a Alek kocha Ide to to jest jakieś straszne :D
OdpowiedzUsuńNiech Mała odkocha się w Alku i zakocha się w Muzaju, ten też będzie ją kochał i będzie happy end <3
PS: Zapraszam u mnie na 10 rozdział :)
Tak, a jeśli dodasz do tego łańcuszka przypuszczania głównej bohaterki, że Ida nie kocha Aleksa... Istna ,,Moda na Sukces''. Sama nie spodziewałam się początkowo, że przybierze to taki obrót. No, ale witajcie w świecie mojej wyobraźni ;)
UsuńCo do happy end'u - może osoba, z którą okaże się być tą drugą połówką dla Małej, jeszcze się nie pojawiła? Wiem, że to już 20 rozdział, ale jeszcze trochę ich będzie ;)
Wiedziałam, po prostu wiedziałam, że coś jeszcze wymyślisz i się tak prosto nie skończy :D No nic zostaje mi tylko czekać na rozwój wydarzeń ;)
UsuńNo wiesz, nie byłabym sobą. W sumie nie wiem jak to jeszcze rozegram, ale coś mi już się świeci w głowie ;D
UsuńMuzaj jest uroczy! *.*
OdpowiedzUsuńIle ja bym dała za takiego przujaciela jak on ;)
Rozdział bardzo fajny, ale Aleks mnie denerwuje... Oby to się zmieniło ;D
Mnie też Aleks denerwuje. Może to śmieszne, bo sama go takiego wykreowałam. Z czasem jednak trochę się zmieni. Jak na razie jest ślepy na wszytko. ;)
UsuńTak, też bym chciała takiego kumpla. Nie na papierze, a w rzeczywistości. :)
Tymczasem zapraszam do siebie na setball-for-hope na nowy rozdział :D
UsuńPozdrawiam, Misu :)
Ooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo <3 Super! Dzięki twojemu opowiadaniu coraz bardziej lubię Muzaja xD Biedna Justyna, to ciężkie słyszeć od kogoś kogo się kocha, że ta osoba kocha inną osobę xD trochę to wszystko zagmatwane xXDDD Super rozdział!
OdpowiedzUsuńZauważyłam, że w życiu jak się coś sypie, to lawinowo, więc zagmatwanie chyba dokładnie pasuje do sytuacji ;)
UsuńJestem okropna, że ją tak męczę ;)
Aleks jest taki niezdecydowany no! Chociaż teraz Justyna ma Maćka, więc generalnie powinna właśnie na nim się skupić, ale wiadomo, wiadomo, że o Aleksie tak szybko nie zapomni! Maciek jak zwykle przeuroczy :) A Cupko jest zajebisty, jak mówił o żerowaniu na abonamencie hahah :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie na dziesiąty rozdział :)
http://bowoczachjestwszystko.blogspot.com/
Dla Maćka byłoby lepiej, żeby zapomniała o Aleksie. Jak na razie jednak nie dostrzega poza Serbem innych facetów. Z czasem może się to zmieni ;)
UsuńAleks mendo! Jak to czytam to mam coraz większą ochotę na crossoverek pomiędzy naszymi opowiadaniami czy coś :D To aż się prosi o jakąś ładną awanturkę z udziałem Majeczki. Aaale. Mówiłam że zgrupowanie Małej dobrze zrobi? :D Biedny Maciek w sumie trochę
OdpowiedzUsuńxoxo K.
Szczerze, to ja też mam coraz większą ochotę na małe nawiązanie do Twojego opowiadania. Chyba nawet wiem, kiedy Majkę bym wprowadziła :D
UsuńW sumie to trochę biedny Maciek, zgadzam się z Tobą. Szkoda chłopaka. ;)
No serio serio biedactwo :/ Już ja bym go pocieszyła :3 A mnie by Ida pasowała,było by o co Aleksowi awantury robić. I mogła by Majka trochę małej pomóc :) Coś tak czuję że by się zaprzyjaźniły
UsuńAleks jest jakiś kompletnie niemęsko niezdecydowany! I mimo że lubię Aleksa jako Aleksa (bezsensu to brzmi, ale mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi) to wykreowałaś go tutaj tak, że naprawdę chyba irytuje mnie równie mocno jak Ida :) Wiem, że jest cały czas nieświadomy uczuć Małej i że to go w jakimś stopniu usprawiedliwia, mimo to i tak mnie drażni! :P Okej, koniec moich wywodów na temat Alka. Czekam z niecierpliwością na nowy :)
OdpowiedzUsuńPS - U mnie 1 rozdział, jeśli masz ochotę to zobacz :) http://nad-przepasciaa.blogspot.com/
Pozdrawiam :*
Wiem o co ci chodzi. Ja też tak mam, czytając wiele opowiadań, że całkiem inaczej postrzegam pewne osoby, niż są one prezentowane przez bloggerów. Tak samo mam z Aleksem - lubię tego realnego, a co do tego, przeze mnie wykreowanego - sama nie wiem. Mam mieszane uczucia ;)
UsuńJestem pod dużym wrażeniem tego jak piszesz. Co do Aleksa- wyobrażałam go sobie trochę inaczej. Ale o wyobraźni się nie dyskutuje ;p
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie - http://dzikaprzygodazsiatkowka.blogspot.com/
Cześć. Fajnie, że skomentowałaś, dziękuję :) Ja początkowo też wyobrażałam sobie go inaczej, ale coś wymknęło mi się z pod kontroli ;) Wpadnę jak znajdę chwilkę.
UsuńZostałaś nominowana przeze mnie do nagrody Liebster Award http://pieprznieta.blogspot.com/2013/02/liebster-award-nominacja-do-liebster.html
OdpowiedzUsuń