11 lutego 2013

XX



,,Jest słoneczny dzień, więc nie mam gdzie się ukryć

Nie ma żadnej chmury na niebie
Więc udaję, że coś wpadło mi do oka
Żebyś nigdy nie zobaczył jak płaczę''

Cheryl Cole - Rain On Me


Właśnie byłyśmy po przymiarce strojów reprezentacyjnych i szłyśmy na halę, gdy w drodze telefon dzwonił mi jakiś milion razy. Ogółem Skrzaty dopytywały się jak prezentuje się budynek, w którym miałam mieszkać, jakie dają nam jedzenie i czy podoba mi się w Szczyrku. Dzwonili z szatni w Energii. Byli tam prawie wszyscy – Maciek i Serbowie już wybyli. Momentami mówili wszyscy naraz, tak że nawet nie mogłam zrozumień ani słowa.
-Pamiętaj o robieniu zdjęć. Mamy mieć wszystko jak na dłoni. – usłyszałam przekrzykującego wszystkich Zatiego.
-Wszystko. Dosłownie wszystko. Wiesz, oprócz widoków mogłabyś nadesłać parę zdjęć tych swoich koleżanek. – nie musiałam zbytnio trudzić się, ze zgadywaniem nazwiska rozmówcy, bo z samej treści zdania wiedziałam już, że to Kłos. Zaśmiałam się.
-Dobra chłopaki, bo ogłuchnę. Muszę kończyć. Zadzwońcie jeszcze.
Nacisnęłam czerwoną słuchawkę i odkładałam telefon do kieszeni, kiedy znów zadzwonił. Daria podniosła w zdziwieniu brwi, bo już otwierała usta, żeby coś powiedzieć, ale musiała poczekać z tym na czas mojej kolejnej rozmowy telefonicznej. Z ciekawością zajrzała mi jednak przez ramię.
-Cupko. Kolejny facet. Kurczę, dziewczyno… Zaraz, zaraz. Ten Cupko? Cupković? – zapytała podnosząc głos i patrząc na mnie zszokowana. W tej chwili prawie wszystkie dziewczyny się na nas patrzyły.– Znasz tego siatkarza?
Nie odpowiedziałam, tylko odebrałam telefon.
-Helloooo J.! – usłyszałam w słuchawce.- Jak tam, trzymasz się jeszcze bez nas?
-Ledwo, ledwo. – zaśmiałam się. Cupko mi zawtórował.
-Młody chyba za Tobą tęskni. Jakiś taki dzisiaj nie swój był. Uwierzysz, że jak zburzyliśmy mu fryzurę, to nie zwyzywał nas od idiotów?
-Może to nie jego dzień. – odpowiedziałam, wyobrażając sobie mojego potulnego giermka, który nie zatraca się z powodu włosów w dzikiej furii.
-A może czuje do ciebie miętę? – powiedział z rozbawieniem w głosie.  Na te słowa troszkę mnie zatkało.
-Nie, coś ty. Jesteśmy przyjaciółmi. – zapewniłam szybko.
-Może to ty tak uważasz? – zapytał. Ciszę z mojej strony potraktował chyba jak odpowiedź. – Nie ważne, musze już kończyć, ale nie odkładaj telefonu, bo zadzwoni Aleks. Głupek chciał żerować na moim abonamencie i rozmawiać z Tobą przez mój, rozumiesz?
Zanim rozłączył się, usłyszałam jeszcze klaśnięcie i jęk bólu.
-O w końcu. Może mi wyjaśnisz, jak…- próbowała dojść do głosu Daria, gdy telefon znów zadzwonił. – No nie, to już się naprawdę robi męczące. Kto teraz? Popatrzmy… Aleks.
-Wolałabym, żeby to był kto inny. – powiedziałam, gdy wypowiedziała to imię na głos. Nabrałam powietrza i odebrałam.
-Cześć.
-Cześć J. Jak tam w Szczyrku? – usłyszałam jego głos. Zawsze uważałam, że śmiesznie mówi po angielsku i cały czas mu to wytykałam.
-W porządku.
Cisza przedłużała się, więc ją przerwałam.
-Jak tam Ida i… maleństwo? Stateczna głowa rodziny ma jakieś plany?- już myślałam, że nie odpowie na moje pytanie. Po chwili usłyszałam jednak westchnienie.
-Nie, nie ma żadnych planów. W ogóle nie wie co ma robić. – powiedział o sobie.
-Witamy w klubie ludzi, którzy nie wiedzą co zrobić ze swoim życiem. – rzuciłam do słuchawki.
-Justyna, ja kocham Idę, ale… nie jesteśmy ze sobą długo. Dziecko, to… obowiązek na całe życie. Ona jest kochana, ale nie wiem. Sam nie wiem.
-Wszystko będzie dobrze Aleks. Weźmiecie ślub i będziecie żyć długo i szczęśliwie. – powiedziałam, a głos niebezpiecznie się mi załamał. Oczy zaszły mi łzami. Nie rycz głupia, nie rycz.
-Muszę kończyć. Zadzwoń jutro, czy kiedyś tam. – wyszeptałam.
-Justyna? –usłyszałam, gdy już odsuwałam telefon od ucha.
-Tak?
-Kocham Cię. Nie wiem, co bym bez ciebie zrobił, moja przyjaciółko. – zaśmiał się do słuchawki. Przełknęłam ślinę i odpowiedziałam:
-Ja też Cię kocham.
Szkoda, że nie wiesz, ile w tym prawdy.
Schowałam telefon do kieszeni. Nawet, gdyby ktoś znów zadzwonił, nie odebrałabym. Wyczerpałam limit udawania szczęśliwej na dzisiaj.
-Czekam na wyjaśnienia. – szturchnęła mnie przy tych słowach Daria, wytrwale idąca u mojego boku i wciąż udająca, że nie podsłuchuje mojej rozmowy.
-Kto dzwonił? Skąd znasz Cupko? Niezły przystojniak.
-On ma dziewczynę. – zaśmiałam się. Spędziłam z nią tylko pół dnia, a nie było godziny, w której nie wspomniałaby o chłopakach. - Znam całą drużynę Skry, przyjaźnię się z nimi.
-Musisz mnie z nimi zapoznać. Z Atanasijevićem najchętniej, słodki jest.
Zapaliła się w mojej głowie czerwona lampka.
-Wyobraź sobie, że wiem. – warknęłam. Zdziwiona tonem mojego głosu popatrzyła na mnie.
-Aaaa. To z nim rozmawiałaś. – nadal mnie obserwowała. Czułam, jak robi mi się gorąco na twarzy. Nie, tylko nie rumieńce. – Podoba ci się! Spaliłaś buraka. Dobra, dobra. Jego sobie odpuszczę. I Maćka też. Chyba bardzo go lubisz. Zapoznasz mnie z kimś innym.
-Zapoznanie z Aleksem i tak nic by nie dało, bo on ma dziewczynę. Czytałam o nim dzisiaj jakiś artykuł w necie.– włączyła się do konwersacji Ola, która do tej pory mając już dość gadania Darii, słuchała muzyki. Przytaknęłam. Zmarszczyłam brwi i przygryzłam wargę. Może zgłupiałam, ale w skrócie opisałam im, jak moje życie obróciło się do góry nogami właśnie za jego sprawą. Daria lustrowała mnie przez chwilkę i wydała wyrok:
-Co tam ciężarna dziewczyna. Odbijemy go. Będziesz żyć długo i szczęśliwie u boku księcia Aleksa z gromadką małych, ślicznych serbsko-polskich dzieci.

Uśmiechnęłam się, słysząc jej słowa. Rozmowa z Aleksem jednak dała mi coś do myślenia - jeśli naprawdę ją kocha... Będę musiała po prostu o nim zapomnieć.
Chociaż zarówno moje serce jak i Daria stanowczo były temu przeciwko.
*
Oddaję okrągły, bo dwudziesty rozdział w Wasze ręce. Mam nadzieję, że nie wyszedł mi nudny i nijaki. Wydaje mi się, że jest krótszy niż poprzednie. Za to pełen dialogów ;)
Chciałam pokazać wam, że siatkarze nie zapomną o Małej. No i oczywiście macie też trochę wejrzenia w psychikę Aleksa. Możecie poczuć się jak Mała i spekulować co tam się w tym jego związku faktycznie dzieje, bo jak na razie wiecie tyle, co ona. ;)
Miałam opublikować go o 16, ale na szczęście miałam jedną lekcję mniej i szybciej wróciłam do domu. Kolejny rozdział w środę. Może spróbuję ustawić czas publikacji posta, tak aby dodał się o 14, kiedy mnie jeszcze nie będzie. Zobaczymy co z tego wyniknie ;)
Dziękuję za komentarze i wyświetlenia - niedługo dobijemy do sześciu tysięcy!

EDIT: Sześć tysięcy przekroczone! Otwieramy szampana ;)

19 komentarzy:

  1. Kurde, kurde, kurde. Jeśli Muzaj zakocha się/już jest zakochany w Justynie, a ona kocha Alka, a Alek kocha Ide to to jest jakieś straszne :D
    Niech Mała odkocha się w Alku i zakocha się w Muzaju, ten też będzie ją kochał i będzie happy end <3
    PS: Zapraszam u mnie na 10 rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, a jeśli dodasz do tego łańcuszka przypuszczania głównej bohaterki, że Ida nie kocha Aleksa... Istna ,,Moda na Sukces''. Sama nie spodziewałam się początkowo, że przybierze to taki obrót. No, ale witajcie w świecie mojej wyobraźni ;)
      Co do happy end'u - może osoba, z którą okaże się być tą drugą połówką dla Małej, jeszcze się nie pojawiła? Wiem, że to już 20 rozdział, ale jeszcze trochę ich będzie ;)

      Usuń
    2. Wiedziałam, po prostu wiedziałam, że coś jeszcze wymyślisz i się tak prosto nie skończy :D No nic zostaje mi tylko czekać na rozwój wydarzeń ;)

      Usuń
    3. No wiesz, nie byłabym sobą. W sumie nie wiem jak to jeszcze rozegram, ale coś mi już się świeci w głowie ;D

      Usuń
  2. Muzaj jest uroczy! *.*
    Ile ja bym dała za takiego przujaciela jak on ;)
    Rozdział bardzo fajny, ale Aleks mnie denerwuje... Oby to się zmieniło ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też Aleks denerwuje. Może to śmieszne, bo sama go takiego wykreowałam. Z czasem jednak trochę się zmieni. Jak na razie jest ślepy na wszytko. ;)
      Tak, też bym chciała takiego kumpla. Nie na papierze, a w rzeczywistości. :)

      Usuń
    2. Tymczasem zapraszam do siebie na setball-for-hope na nowy rozdział :D
      Pozdrawiam, Misu :)

      Usuń
  3. Ooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo <3 Super! Dzięki twojemu opowiadaniu coraz bardziej lubię Muzaja xD Biedna Justyna, to ciężkie słyszeć od kogoś kogo się kocha, że ta osoba kocha inną osobę xD trochę to wszystko zagmatwane xXDDD Super rozdział!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że w życiu jak się coś sypie, to lawinowo, więc zagmatwanie chyba dokładnie pasuje do sytuacji ;)
      Jestem okropna, że ją tak męczę ;)

      Usuń
  4. Aleks jest taki niezdecydowany no! Chociaż teraz Justyna ma Maćka, więc generalnie powinna właśnie na nim się skupić, ale wiadomo, wiadomo, że o Aleksie tak szybko nie zapomni! Maciek jak zwykle przeuroczy :) A Cupko jest zajebisty, jak mówił o żerowaniu na abonamencie hahah :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na dziesiąty rozdział :)
    http://bowoczachjestwszystko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla Maćka byłoby lepiej, żeby zapomniała o Aleksie. Jak na razie jednak nie dostrzega poza Serbem innych facetów. Z czasem może się to zmieni ;)

      Usuń
  5. Aleks mendo! Jak to czytam to mam coraz większą ochotę na crossoverek pomiędzy naszymi opowiadaniami czy coś :D To aż się prosi o jakąś ładną awanturkę z udziałem Majeczki. Aaale. Mówiłam że zgrupowanie Małej dobrze zrobi? :D Biedny Maciek w sumie trochę

    xoxo K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze, to ja też mam coraz większą ochotę na małe nawiązanie do Twojego opowiadania. Chyba nawet wiem, kiedy Majkę bym wprowadziła :D
      W sumie to trochę biedny Maciek, zgadzam się z Tobą. Szkoda chłopaka. ;)

      Usuń
    2. No serio serio biedactwo :/ Już ja bym go pocieszyła :3 A mnie by Ida pasowała,było by o co Aleksowi awantury robić. I mogła by Majka trochę małej pomóc :) Coś tak czuję że by się zaprzyjaźniły

      Usuń
  6. Aleks jest jakiś kompletnie niemęsko niezdecydowany! I mimo że lubię Aleksa jako Aleksa (bezsensu to brzmi, ale mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi) to wykreowałaś go tutaj tak, że naprawdę chyba irytuje mnie równie mocno jak Ida :) Wiem, że jest cały czas nieświadomy uczuć Małej i że to go w jakimś stopniu usprawiedliwia, mimo to i tak mnie drażni! :P Okej, koniec moich wywodów na temat Alka. Czekam z niecierpliwością na nowy :)

    PS - U mnie 1 rozdział, jeśli masz ochotę to zobacz :) http://nad-przepasciaa.blogspot.com/

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o co ci chodzi. Ja też tak mam, czytając wiele opowiadań, że całkiem inaczej postrzegam pewne osoby, niż są one prezentowane przez bloggerów. Tak samo mam z Aleksem - lubię tego realnego, a co do tego, przeze mnie wykreowanego - sama nie wiem. Mam mieszane uczucia ;)

      Usuń
  7. Jestem pod dużym wrażeniem tego jak piszesz. Co do Aleksa- wyobrażałam go sobie trochę inaczej. Ale o wyobraźni się nie dyskutuje ;p
    Zapraszam do mnie - http://dzikaprzygodazsiatkowka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć. Fajnie, że skomentowałaś, dziękuję :) Ja początkowo też wyobrażałam sobie go inaczej, ale coś wymknęło mi się z pod kontroli ;) Wpadnę jak znajdę chwilkę.

      Usuń
  8. Zostałaś nominowana przeze mnie do nagrody Liebster Award http://pieprznieta.blogspot.com/2013/02/liebster-award-nominacja-do-liebster.html

    OdpowiedzUsuń